Pasjami....

Wpisy

  • niedziela, 08 stycznia 2012
    • Amerykańskie ciasteczka po polsku

      Ciacha ciasteczkowego potwora są przepyszne, ale prblem z nimi taki, że robi się je z przepisu amerykańskiego, a nie każdy Polak ma zawsze w domu brązowy cukier. Na przykład moja mama nie ma zwyczaju trzymać takiego cukru w domu, więc jak chciałam zrobić Potworowe ciacha u niej, musiałam dostosować przepis do polskich realiów. Brązowy cukier zastąpiłam więc miodem. Ciasteczka wyszły trochę inne niż te typowo amerykańskie, ale równie pyszne. Są tak samo chrupiące, ale sporo delikatniejsze, wymagają więc trochę dłuższego czasu pieczenia, muszą się też bardziej zrumienić, inaczej rozpadają się w palcach...

       

      Potworowe ciasteczka po polsku

      (podwójna porcja)

       

      220g masła

      1 i 1/3 szklanki cukru

      ok. pół szklanki miodu (ja użyłam gryczanego)

      2 jajka

      2,5 szklanki mąki

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      2 tabliczki gorzkiej czekolady

       

      Masło ucierać (może być robotem), aż będzie puszyste. Dodać cukier i miód, znów utrzeć. Wbić jajka, dokładnie wymieszać, następnie dodać mąkę z sodą oczyszczoną. Na koniec, jak już wszystkie składniki będą połączone w jednolitą, gęstą masę, dodać posiekaną czekoladę i jeszcze raz, krótko wymieszać. Na blaszkę wyłożoną pergaminem nakładać łyżką górki ciasta (rozpłyną się! zachować spore odstępy), piec 12-14 minut w 180 stopniach Celsjusza, aż całe ciastka zarumienią się i ściemnieją. Zostawić na blaszce do ostygnięcia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Amerykańskie ciasteczka po polsku”
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      niedziela, 08 stycznia 2012 13:56
    • Trzybit

      Nie wiadomo, skąd taka nazwa - w smaku znanego batona nie przypomina w ogóle, ale jest to ciasto chyba dość popularne. Na potwierdzenie wystarczy to, że ja przepis dostałam pocztą pantoflową od mamy mojej przyjaciółki, ale ostatnio spotkałam się z tym ciastem 200km dalej. Nic dziwnego, bo ciasto jest naprawdę przepyszne... Robiłam je również dzisiaj, ale niestety, nie zdążyłam zrobić zdjęcia, tak szybko zniknęło...

       

      Trzybit

      Pierwsza warstwa:

      6 paczek prostokątnych herbatników

      puszka kajmaku (masy krówkowej)

       

      Blaszkę wyłożyć herbatnikami, posmarować je kajmakiem, następnie rozłożyć drugą warstwę herbatników.

       

      Druga warstwa:

      pół litra mleka

      dwa budynie śmietankowe albo waniliowe (słodzone)

      galaretka cytrynowa

      kostka masła lub margaryny

       

      Z mleka odlać pół szklanki, resztę zagotować. W tym odlanym mleku rozrobić budynie, wlać do gotującego się mleka dobrze mieszając, aż zgęstnieje. Zdjąć z ognia i od razu wsypać galaretkę, dokładnie wymieszać, wystudzić. Masło lub margarynę rozetrzeć (może być robotem), ucierać dodając po łyżce budyniu. Powstałą masę rozłożyć na pierwszej warstwie.

       

      Trzecia warstwa:

      pół litra śmietany kremówki

      pół szklanki cukru pudru

      cztery łyżki żelatyny

      starta czekolada

      Żelatynę namoczyć, rozpuścić w małej ilości wody. Śmietanę ubić, dodać cukier i rozpuszczoną żelatynę, wymieszać, szybko nałożyć na dwie pierwsze warstwy ciasta. Posypać startą czekoladą, wstawić do lodówki do stężenia.

       

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Trzybit”
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      niedziela, 08 stycznia 2012 00:27
  • poniedziałek, 02 stycznia 2012
  • niedziela, 25 grudnia 2011
    • Muffiny doskonałe....

      Pisałam już o przepisach na muffiny - ich prostota jest zachwycająca. Jednak te przepisy, które do tej pory sprawdziłam nie przekonały mnie do końca - muffinki wychodziły zbyt zbite, za mało puszyste. Trzecie podejście do muffinek było więc improwizowane - zmieniłam trochę proporcje i był to strzał w dziesiątkę! Wyszły naprawdę przepyszne - mięciutkie, puszyste, mokre... Takie, jak sobie wymarzyłam...

       

      Muffinki doskonałe

       

      2szklanki mąki

      3/4 szklanki cukru

      2 łyżeczki proszku do pieczenia

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

       

      3/4 szklanki jogurtu naturalnego

      1/4 szklanki mleka

      100g masła

      2 jajka

       

      tabliczka gorzkiej czekoldy

       

       

      Masło roztopić, wymieszać łyżką z mlekiem i jajkami. W oddzielnej misce wymieszać dokładnie mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę. Dodać posiekaną czekoladę, a następnie wlać wymieszane mokre składniki i wymieszać wszystko niedbale i krótko łyżką. Nakładać do formy na muffiny wyłożonej papilotkami, piec 20-25min. w 200 stopniach.

       

      Wypieki idealne

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 grudnia 2011 15:27
  • czwartek, 22 grudnia 2011
  • niedziela, 18 grudnia 2011
    • Odnaleziony smak - Magdalenki

      Wreszcie! Od 2006 roku marzyłam o tym, żeby znowu zjeść magdalenki takie, jak w Hiszpanii. No i tym razem się udało...

      Przepis, z którego robiłam je tym razem to ten, który spotykałam najczęściej,a le też ten, który pierwszym razem odrzuciłam. Jednak zdecydowałam się go wypróbować i nie żałuję.

      Odtwarzałam go z pamięci, bo nigdzie nie zapisałam, a nie miałam dostępu do internetu. Proporcje zmienione, nie chciałam ich za dużo... ciasta wyszło idealnie na jedną blaszkę, 12 babeczek.

       

      Te magdalenki są cudowne! Pięknie pachną, teraz już wiem, że skórką cytrynową, są idealnie puszyste, w środku żółciutkie, z wierzchu złociste... Pokryte wspaniałą, chrupiącą otoczką. Brakuje tylko tego, żeby były ciut bardziej mokre, ale może to kwestia czasu pieczenia, sprawdzę.

       

      Następnym razem będę je raczej piekła w papilotkach, bo ciężko się je wyjmuje z foremek...

       

      Magdalenki hiszpańskie

      160g mąki

      160g cukru

      50ml oleju

      2 płaskie łyżki proszku do pieczenia

      2 jajka

      skórka z jednej cytryny

       

      Jaja utrzeć z cukrem. Gdy będą dobrze ubite, dodać olej i mąkę z proszkiem do pieczenia, dokładnie wymieszać. Na koniec wsypać drobno startą skórkę z cytryny.  Piec w formie do babek nasmarowanej tłuszczem albo w papilotkach w 180 stopniach przez 18-20 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 grudnia 2011 20:38
  • czwartek, 15 grudnia 2011
  • wtorek, 13 grudnia 2011
    • Leśmian...

      Znacie Leśmiana? Głupie pytanie! na pewno znacie. Ja go ostatnio odkryłam na nowo. Na pewno będę go czytywać regularnie.

       

      Niektórzy ludzie mówią, ze literatura, czy to proza, czy poezja, powinna w nas coś zmieniać, zawsze, kiedy coś czytamy, inaczej jest tak, jakbyśmy tego nie przeczytali. Inni mówią, że czytając poznajemy siebie samych. Jak czytam Leśmiana, to dokładnie to czuję - to, że coś się we mnie zmienia i to, że lepiej znam dzięki temu samą siebie. Te wiersze tak mocno przemawiają.... Zachęcam.

       

      A to, mój, jak do tej pory, ulubiony utwór Leśmiana:

       

      Gad

      Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
      Aż ją w olszynie zaskoczył gad.

      Skrętami dławił, ująwszy wpół,
      Od stóp do głowy pieścił i truł.

      Uczył ją wspólnym namdlewać snem,
      Pierś głaskać w dłonie porwanym łbem,

      I od rozkoszy, trwalszej nad zgon,
      Syczeć i wić się i drgać, jak on.

      Już me zwyczaje miłosne znasz,
      Zwól, że przybiorę królewską twarz.

      Skarby dam tobie z podmorskich den,
      Zacznie się jawa - skończy się sen!

      Nie zrzucaj łuski, nie zmieniaj lic!
      Nic mi nie trzeba i nie brak nic.

      Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi
      I z wargi nadmiar wysysasz krwi,

      I gdy się wijesz wzdłuż moich nóg,
      Łbem uderzając o łoża próg.

      Piersi ci chylę, jak z mlekiem dzban!
      Nie żądam skarbów, nie pragnę zmian.

      Słodka mi śliny wężowej treść -
      Bądź nadal gadem i truj i pieść!

      Bolesław Leśmian

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 grudnia 2011 16:29
    • Mleczne słodkości

      Dzisiaj - zabawy z mlekiem. Na jego bazie robiłam słodkości. Krówki

      Ale przepis na nie muszę chyba jeszcze dopracować.

       

      A druga słodkość to pochodzące prawdopodobnie z Argentyny dulce de leche.

       

      Dulce de leche

      3/4 l mleka

      225g cukru

      cukier waniliowy (z braku esencji)

       

      Cukier i cukier waniliowy rozpuścić w mleku, gotować na średnim ogniu aż zgęstnieje i ściemnieje, do uzyskania pożądanego efektu.

       

      Uważać, żeby sie nie przypaliło!

       

      Nie wiem, jaką konsystencję powinno mieć dulce de leche, bo jest wiele jego wersji, więc zrobiłam tak, żeby mi pasowało. Jest pyszne! Ale bardzo, bardzo słodkie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Mleczne słodkości”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 grudnia 2011 15:22
  • poniedziałek, 12 grudnia 2011
    • Babeczkowego szaleństwa ciąg dalszy - muffinki toffi

      W weekend udało mi się kupić blaszkę do pieczenia babeczek w kształcie misiów. Oczywiście, musiałam ja od razu wypróbować, upiekłam więc muffinki z czekoladą. Niestety, żadne ślady po nich się do dzisiaj nie zachowały...

      Przepis na muffinki sam w sobie zachwycił mnie swoją prostotą. Nie wymaga nawet robota! Parę minut i można wrzucac blaszkę do pieca - bez wysiłku, bez kombinowania. To proste jak raz, dwa trzy:

      1. Wymieszać składniki mokre.

      2. Wymieszać składniki suche.

      3. Wymieszać składniki suche z mokrymi.

      Trudno o coś prostszego. A efekt? Świetny! Muffinki są naprawdę smaczne, a dodatkową ich zaletą jest to, że nie potrzeba do ich zrobienia dużo jajek.

       

      Dzisiaj więc znów pokusiłam się o zrobienie muffinek. Skorzystałam z tego przepisu z zaprzyjaźnionego (mam nadzieję) bloga... Wyszły przepyszne! Na szczęście znalazło się kilka osób, które mogłam nimi poczęstować, więc nie jestem w moim sądzie odosobniona. No i ten piękny zapach toffi w trakcie przygotowania.... Polecam gorąco, mimo tego, iż ten przepis wymaga już ciut więcej wysiłku, niż ten najbardziej podstawowy...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 grudnia 2011 23:07