Pasjami....

Wpisy

  • niedziela, 01 lipca 2012
  • czwartek, 07 czerwca 2012
    • Magdalenki innym sposobem

      W związku z problemami z poprzednim przepisem na magdalenki, zaczęłam szukać nowego. Pooglądałam zdjęcia, poszperałam, przeczytałam miliard przepisów.... i w końcu wybrałam ten. Jest zupełnie inny niż większość, a sposób przygotowania jest jakiś taki bardziej polski niż hiszpański... W każdym razie przepis jest o tyle lepszy od poprzedniego, że wychodzi za każdym razem, a do tego bardzo ładnie zdejmują się papilotki. Pychota!

       

      Magdalenki maślane

      (Proporcje na 1 blachę - 12 zwykłych lub 24 małe babeczki)

       

       

      100g masła

      100g (pół szklanki) cukru

      100g (2/3 szklanki) mąki

      skórka otarta z jednej cytryny

      2 jajka

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

       

      Żółtka utrzeć z masłem i cukrem. Dodać startą skórkę z cytryny, wymieszać, dodać mąkę wymieszana z proszkiem do pieczenia i wymieszać ponownie. W oddzielnym naczyniu ubić białka, dodać do pozostałych składników i delikatnie połączyć. Ciasto wykładać łyżką do formy wyłożonej papilotkami tak do połowy wysokości foremek. Piec 10-15 minut w 180oC, aż się lekko zrumienią.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 czerwca 2012 22:04
  • środa, 09 maja 2012
    • Zielony kotajl

      To jest zdecydowanie moje ulubione zastosowanie szpinaku. Smoothie szpinakowo - owocowy. W zeszłym roku robiłam taki z jabłkiem, winogronami i bodajże mandarynką, a dzisiaj - trochę inaczej.

       

      Smoothie szpinakowe z kiwi

       

       

      1 jabłko

      1 kiwi

      ok. 1 szklanki świeżych liści szpinaku

      0,5l kefiru

      2-3 łyżeczki cukru

      Jabłko i kiwi obrać i pokroić na dość małe kawałki. Obrane i pokrojone owoce zmiksować razem ze szpinakiem tak, aby powstała masa była jak najgładsza. Dodać kefir, zmiksować wszystko razem, a na koniec doprawić cukrem do smaku. Podawać na zimno, najlepiej od razu po przyrządzeniu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      środa, 09 maja 2012 20:51
  • środa, 25 kwietnia 2012
    • Muffinki cytrynowe z budyniem i lukrem

      Muffinki z budyniem w środku chodziły za mną od czasu, kiedy to zauważyłam w sklepie w zapakowaną w kartom mieszankę do robienia takich właśnie muffinek krzyczyącą do mnie "wybierz mnie! wybierz mnie!". Na jej nieszczęście, nie lubię gotowców - zwykle dużo nie ułatwiają wypieku, za to sa droższe i nie wiadomo jaką chemię tam pakują. No i nie można sobie pokombinować tak, jak to lubię robić w kuchni... Kiedy w końcu zdecydowałam, że uskutecznię muffinki z budyniem, wiedziałam, że będą cytrynowe. Poszperałam trochę po blogach i stronkach z przepisami i takiego nie znalazłam - chociaż przyznam, że podgapiłam to i owo... Muffinki wyszły GENIALNE! Polecam każdemu. A wcale nie robi się ich trudniej ani dużo dłużej niż zwykłe muffinki z czekoladą...

       

      Cytrynowe muffiny z budyniem i lukrem

       

      (na 12 babeczek)

      Budyń:

      opakowanie budyniu cytrynowego

      300-350ml mleka

       Budyń ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu,a le w mniejszej ilosci mleka tak, aby był gesty (jeśli jest bez dodatku cukru, posłodzić używając do tego 1,5 łyżki cukru).

       Babeczki:

      2 jajka

      szklanka maślanki

      pół szklanki oleju

      skórka otarta z jednej cytryny

      1-2 łyżki soku z cytryny

      Składniki mokre wymieszać.

       

      2 szklanki mąki

      pół szklanki cukru

      płaska łyżka proszku do pieczenia

      płaska łyżeczka sody oczyszczonej

      Składniki suche wymieszać ze sobą. Następnie dodać do nich wymieszane składniki mokre i krótko, szybko i niedokładnie wymieszać łyżką całość.

       

      Do formy na muffinki (opcjonalnie wyłożonej papilotkami) nakładać po trochu ciasta muffinkowego na dół, następnie po łyżce budyniu na środek, budyń przykryć dokładnie kolejną warstwą ciasta (Najlepiej na dwa razy i ciasto wykładać z łyżki zaczynając od brzegu muffinki, a nie na środek). Piec ok. 18-20 minut w 200C.

       

      Lukier:

      2-3 łyżki cukru pudru wymieszać z odrobiną gorącej wody i sokiem z cytryny tak, aby uzyskać lukier gęsty, ale dający się rozsmarować na muffinkach. Nakładać na muffinki od razu po wyjęciu z piekarnika.

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      środa, 25 kwietnia 2012 23:25
  • wtorek, 24 kwietnia 2012
    • Muffinki na słono

      A to z tej okazji, że namówiłam siostrę na kupienie sobie blaszki do muffinek.... i sobie tez kupiłam jeszcze jedną. Namówiona, siostra zmusiła mnie, żebym jej upiekła muffinki (takie z czekoladą, mniam!), a że jej facet nie je słodyczy, to upiekłam mu też muffinki na słono... Bardzo smaczne wyszły.

       

      Muffinki z rukolą, serem i szynką

       

      (porcja na 6 babeczek - pół zwykłej blachy)

      szklanka mąki

      półtora łyżeczki proszku do pieczenia

       

      pół szklanki kefiru lub maślanki

      1 jajko

      ćwierć szklanki oleju

       

      dodatki: papryka słodka mielona (opcjonalnie z ostrą), sól, pieprz

      garść świeżej rukoli

      świeże zioła (u mnie bazylia i tymianek) - po trochu

      kilka plasterków szynki parzonej

      plasterek sera żółtego

       

      Składniki suche wymieszać ze sobą, mokre wymieszać ze sobą, a potem wymieszać wszystko razem - dodając wszelkie dodatki odpowiednio rozdrobnione. Piec w 200C około 18-20 minut.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 kwietnia 2012 17:54
  • czwartek, 19 kwietnia 2012
    • Wariacja na temat bloku Terski

      I jak tu się odchudzać, jak ochota na przyrządzanie słodkości ogromna? Tej ochocie od świat się z lubością oddaję, ale będę chyba musiała trochę przystopować. Wczoraj, w każdym razie, jej efektem było ponowne wykonanie bloku Tereski. A wszystko dlatego, że przy okazji świątecznych wypieków znalazłam spore zapasy budyniu czekoladowego, a po ciastach świątecznych zostały herbatniki. Wygrzebałam tez skądś paczkę słonecznika łuskanego, połączyłam to wszystko twórczo.... et voila! Efekt - pyszny, co mogą potwierdzić koleżanki z biura (jakbym miała jeść te wszystkie słodkości, które przyrządzam, to chyba bym się już turlała, więc koleżanki podkarmiam), a roboty przy deserze naprawdę mało.

       

      Blok Tereski ze skarmelizowanym słonecznikiem

       

      [zdjęcia brak, ze względu na problemy z aparatem]

       

      100-125g łuskanego słonecznika

      2 łyżki cukru

      2 łyżki mleka

      Mleko i cukier roztopić na patelni, wsypać słonecznik, mieszając często smażyć do zrumienienia. Uważać, żeby nie przypalić! Odstawić do przestygnięcia.

      1 duże lub 2 małe jajka

      150g cukru pudru

      100g masła

      2,5-3 paczki budyniu czekoladowego

      1 łyżka dobrego kakao

      120-150g herbatników

      garść rodzynek (opcjonalnie)

       

      Jajka utrzeć z cukrem pudrem. Wlać roztopione wcześniej i ostudzone masło, wymieszać. Wsypać kakao i suchy budyń i znów wymieszać. Na koniec do masy dodać pokruszone herbatniki, słonecznik i rodzynki, wymieszać. Masę przełożyć do pasującego kształtem naczynia, ugnieść, odstawić na kilka godzin do lodówki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 kwietnia 2012 13:08
  • wtorek, 17 kwietnia 2012
    • Problemy z magdalenkami...

      Jakiś czas temu opublikowałam przepis na hiszpańskie magdalenki. Ich smak jest genialny, ale ciągle sprawiają mi problemy. Wyszły mi może trzy razy, włączając w to pierwszą próbę, po której opublikowałam przepis. Po powtórzeniu go kilkukrotnie stwierdzam, że przepis jest łatwy, ale ciasto trudne - strasznie łatwo je zepsuć na wiele możliwych sposobów. Jak dowiem się, co robię nie tak, dam znać ;)

       

      Na razie wiem na pewno, że babeczki nie mogą być za małe, trzeba je wyjmować z blaszki chwilę, ale nie od razu, po wyjęciu z piekarnika, nie wolno ich pod żadnym pozorem piec za długo i nie można piec więcej, niż jednej blachy na raz. Jej, ciekawe, czy to kwestia moich eksperymentów, czy jest błąd w przepisie....

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 kwietnia 2012 20:09
  • czwartek, 22 marca 2012
    • Tiramisu

      Tiramisu to jedno z naszych ulubionych ciast. Uwielbiam też je robić, bo potrzeba na to dosłownie chwilki.... Przepis, jak to zwykle u mnie, po przejściach i kombinowany, ale nie ma przez to szans, żeby nie wyszło...

       

      Niestety, składniki są troszkę drogie, dlatego nie mogę sobie pozwolić, żeby robić je często. Wczoraj jednak sie skusiłam na małą porcję...

       

      Tiramisu

      (Przepis na dużą blachę)

       

       

      6 jaj

      6 łyżek cukru

      maluteńka szczypta soli

      500g serka mascarpone

      2-3 paczki biszkoptów typu "lady fingers" (takich podłużnych)

      3-4 czubate łyżeczki kawy mielonej

      kakao lub starkowana gorzka czekolada do posypania

       

      Kawę zaparzyć w co najmniej pół litrze wrzątku, wystudzić. Białka oddzielić od żółtek, żółtka utrzeć z cukrem, białka ubić z odrobiną soli. Do żółtek dodać serek mascarpone, ucierać aż masa nabierze jednolitej konsystencji. Dodać do masy serowo-jajecznej pianę z białek i wymieszać łyżką.

       

      Biszkopty namaczać w kawie (wystarczy zamoczyć i od razu wyciągnąć - chłoną kawę błyskawicznie), układać w tę samą stronę warstwami na blaszce. Po każdej warstwie zalać biszkopty masą (mi zwykle wychodzą dwie warstwy biszkoptów). Na wierchu posypać czekolada lub kakaem, odstawić na kilka godzin do lodówki (najlepiej na noc). Gotowe :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Tiramisu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 marca 2012 14:01
  • środa, 21 marca 2012
    • Zamknięcie zimowego sezonu rowerowego.

      Dzisiaj kalendarzowa wiosna, czas więc na podsumowanie moich zimowych starań rowerowych. Niestety, celu nie udało mi się osiągnąć - trochę ze względu na lenistwo, trochę na pogodę i brak odpowiednich ubrań, a trochę przez pożerającą coraz więcej czasu pracę licencjacką. Ale co wypedałowałam, to moje. Przedstawia się to tak:

       

      

       

      Sezon zimowy, dosyć trudny, zamknięty, czas więc na postawienie sobie celu całorocznego. 2000km. I znów nie będzie łatwo, ale właśnie o to w sporcie chodzi, żeby z samym sobą wygrywać. Wyzwania mnie motywują, mam nadzieję, że to wyzwanie uda mi się wreszcie zrealizować.

       



      

       

      Z innych wieści rowerowych, to wreszcie zaczęłam się wyposażać - musze skompletować odpowiedni strój i sprzęt do jeżdżenia. Moje zapotrzebowanie to na pewno:

      - kalesony termoaktywne na zimę (kupione zimą);

      - rękawiczki na zimę (kupione zimą);

      - licznik rowerowy (kupiony ostatnio);

      - "pieluchomajtki" - spodenki rowerowe z wkładką;

      - nowy kask;

      - kurtka wiatrówka (ewentualnie jakaś inna);

      - koszulka termoaktywna;

      - bluza termoaktywna;

      - stanik sportowy (niemożliwe zupełnie na mój rozmiar, ale będę się rozglądać);

      - buty?;

      - kominiarka na zimę (już na następną);

      - nowy, dobrej jakości rower, najlepiej cross.

       

      Rower zaplanowany jest na przyszły rok, natomiast resztę sprzętu chcę kupić do tego czasu - zobaczymy, co mi się uda zrealizować. Listę będę na bieżąco uzupełniać i informować o postępach w jej wypełnianiu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tienna
      Czas publikacji:
      środa, 21 marca 2012 08:07
  • piątek, 02 marca 2012